"Nierzeczywistość"

Magiczne wrota wyobraźni zostały otwarte... Wszelkie chwyty dozwolone - gustujesz w fandomie czy może jednak wolisz coś lekko odbiegającego od ogólnie przyjętych standardów magicznego świata? To miejsce ma jedną granicę - granicę Twojej wyobraźni... i ortografii...
rysiaczek
Mugol
Mugol
Posty: 5
Rejestracja: 02 maja 2007, 17:52

Nierzeczywistość

Postautor: rysiaczek » 02 maja 2007, 18:00

Witam! FF zamieszczałam również na Mirriel, Deklu i MediaRodzina. Na tym forum jestem nowa, ale mam nadzieję na szczere komentarze.Chyba polubiłam tłumaczenie. Dziwne, bo jak wspomne początki, to bardziej robiłam to z obowiązku(dla nauki języka), niż z przyjemności. Dlatego teraz będę was zadręczac swoimi przekładami :twisted: Cóż Myśli już prawie skończone, więc czas na coś nowego. Kolejne odcinki będę się starała wklejac dosyc często - wszystko zależy do czasu i bety.Wiem, że ten rozdział jest krótki, ale cóż to nie moja wina. A teraz zapraszam do czytania. I krytykujcie![b:f9ece04fbc]Tytuł: [/b:f9ece04fbc]Nierzeczywistość[b:f9ece04fbc]Tytuł oryginału:[/b:f9ece04fbc] Surreality[b:f9ece04fbc]Oryginał:[/b:f9ece04fbc] http/www.fanfiction.net/s/2218900/1/[b:f9ece04fbc]Autor:[/b:f9ece04fbc] Perse[b:f9ece04fbc]Zgoda:[/b:f9ece04fbc] jeszcze nie mam[b:f9ece04fbc]Kategoria: [/b:f9ece04fbc]drama, angst[b:f9ece04fbc]Tłumaczenie: [/b:f9ece04fbc]Rysiaczek[b:f9ece04fbc]Beta:[/b:f9ece04fbc] SeratheStreszczenie: Wraz z rozpoczęciem szóstego roku w Hogwarcie, Harry zaczął miewać realistyczne sny. Szkopuł w tym, że są to sny szczęśliwe, które pokazują mu jak mogłoby wyglądać jego życie z rodzicami. Dumbledore i Snape są jednak zdania, że może to być robota Czarnego Pana, więc chłopiec powinien się ich pozbyć. Nota od autora: Będzie o Snapeie i Harrym, mimo że Snape nie pojawia się w pierwszych rozdziałach. Sny zapisane są [i:f9ece04fbc]kursywą[/i:f9ece04fbc]. Miłego czytania!Rozdział 1
Ostatnio zmieniony 05 maja 2007, 11:33 przez rysiaczek, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Anagda
Administrator
Posty: 1124
Rejestracja: 16 lip 2015, 13:36
Dom: Slytherin
Kontaktowanie:

Postautor: Anagda » 03 maja 2007, 12:21

Trochę krótko :) Co prawda widząc ten temat pomyślałam o nie... znowu jakiś slash... ale widzę, że się na takowy nie zapowiada. (i dzięki Bogu!). Czekam na kolejną część by powiedzieć coś więcej na temat samej treści;)

darka
Mistrz Mistrzów
Mistrz Mistrzów
Posty: 4655
Rejestracja: 07 wrz 2006, 15:46

Postautor: darka » 03 maja 2007, 20:02

Czytam sobie, czytam i zaczytałam się, gdy nagle nadszedł ten koniec...Szkoda, ze tak krótko bo wciąga. Podoba mi się i to bardzo. Czekam na roździały czekam z niecierpliwościa. :)

Kuma
Mistrz Eliksirów
Mistrz Eliksirów
Posty: 936
Rejestracja: 10 mar 2007, 12:28

Postautor: Kuma » 04 maja 2007, 10:24

Bardzo mi się podoba...I ja czekam na następne rozdziały...Lecz najlepszy sen Harryego.Chciało mi się płakać.Tak sympatycznie to opisałaś...Cudeńko... :ups:

rysiaczek
Mugol
Mugol
Posty: 5
Rejestracja: 02 maja 2007, 17:52

Postautor: rysiaczek » 05 maja 2007, 11:07

No, tak - miało byc regularnie. Ale czas jakoś się nie chce ze mną zaprzyjaźnic. Goni i goni, a ja się stresuję. Ok, nie będę się więcej tłumaczyc. Kolejny rozdział niestety nie ukaże się szybciej niż za 2 tygodnie. Przepraszam was, ale kwiecień i maj są najgorszymi miesiącami w życiorysie maturzysty. Bardzo dziękuję moim betom. [b:1c4f1a98fe]Magda2em[/b:1c4f1a98fe] - tobie za użyteczne rady w kwestiach językowych i gramatycznych. [b:1c4f1a98fe]Serathe [/b:1c4f1a98fe]- za to, że jesteś, czyli, że masz nade mną cierpliwośc i betujesz niezłomnie. Mam nadzieję, że docenicie ich pracę.Miłego czytaniaRozdział 2oOoWczesnym popołudniem, gdy skończyli zajęcia, Harry znów poczuł ten ból. Wydawało mu się, że ściskało go coś strasznego, coś obezwładniającego. To sprawiało, że był… zmęczony. Chciał wrócić do łóżka.Szczególnie, jeśli istniała jakakolwiek szansa, że znów będzie miał takie same sny, jak poprzedniej nocy.Chłopiec próbował spędzać czas w pokoju wspólnym z Ronem i Hermioną, ale nie potrafił skupić się na ich rozmowie. W końcu, w środku jakiejś sprzeczki między przyjaciółmi, Ron odwrócił się do niego, by spytać o zdanie. Harry spojrzał na kumpla z obojętnym wyrazem twarzy.– Przepraszam, o co pytałeś? – ocknął się.– Nawet nas nie słuchasz, prawda? – zarzucił mu Ron, lekko się uśmiechając.– Przepraszam – odparł zmieszany Harry. Następnie wstał. – Słuchajcie, jestem raczej zmęczony. Chyba pójdę na górę i zdrzemnę się trochę.To stwierdzenie spowodowało, że zarobił od przyjaciela spojrzenie pełne troski, podobne do tego, jakim został obdarzony rano.– Jesteś [i:1c4f1a98fe]pewny[/i:1c4f1a98fe], że dobrze się czujesz? – spytał Ron. A pod piorunującym spojrzeniem Harry’ego dodał: – Po prostu strasznie dużo śpisz. To do ciebie niepodobne.Teraz, kiedy przyjaciel wypowiedział swoje obawy na głos, do ataku przystąpiła Hermiona. Pewnie odwróciła się do Harry’ego i położyła mu rękę na czole. Harry przewrócił oczami, po czym spojrzał na nią wyczekująco.Hermiona wzruszyła ramionami. – Wszystko z nim w porządku.Harry prychnął.– W porządku, akurat. Chciałbym, żeby tak było.Natychmiast pożałował, że to powiedział, gdyż spojrzenia przyjaciół znów zwróciły się na niego. Oboje patrzyli z niepokojem i współczuciem. – Nieważne. Obudzicie mnie na obiad?Ron skinął głową, więc Harry odwrócił się i zaczął wchodzić po schodach. Czuł na sobie wzrok zmartwionych przyjaciół. Ale nie miał zamiaru się nimi przejmować. Chciał spać. To wszystko.oOo– [i:1c4f1a98fe]Wyluzuj, dobra? Walki nastolatków z rodzicami są całkowicie normalne. Harry zamarł z ręką na klamce kuchennych drzwi. Doszedł do wniosku, że grzeczniej będzie poczekać, niż przerywać dorosłym, którzy o nim rozmawiają. Zamiast tego stanął i pochylił się, nasłuchując.– My ze sobą nie walczymy – zapewniła Lily. – Po prostu mamy małą różnicę zdań, jeśli chodzi o to, kiedy ma wracać do domu i o to, jak daleko może wylatywać na miotle.– Powiedział jej, żeby tak nie histeryzowała – zwierzył się gościowi James, a w jego głosie zabrzmiała nutka rozbawienia.– Tak, powinnam doliczyć mu do przewinień brak szacunku. A ty absolutnie nie powinieneś się za nim wstawiać!– Przepraszam, Lil! Wiesz przecież, że nie jestem dobry w udawaniu “tego złego”. Ale jeśli uważasz, że powinniśmy dać mu szlaban, to ja się zgadzam.– Och, daj spokój James! – przerwał mu inny głos. – Przecież mieliśmy go wziąć na mecz.Nagle, tuż za Harrym, rozległ się cichy głos. – Usłyszałeś coś interesującego?Nastolatek podskoczył zaskoczony. Stał twarzą w twarz z Remusem Lupinem. Starszy mężczyzna miał na twarzy półuśmiech, dopełniony uniesioną pytająco brwią. – Omawiają moją karę – odparł Harry, wciąż zażenowany.– A co takiego zrobiłeś?Harry lekko się zaczerwienił. – Trochę późno wróciłem do domu. Kiedy jednak Remus wciąż mu się przyglądał, wyznał:– No dobra, bardzo późno… Byłem zbyt daleko od domu, żeby wrócić na czas.– I co już zostało ustalone?– Mama chce mi dać miesięczny szlaban. Miesiąc! Nie będę mógł wychodzić z domu, dopóki nie wrócę do szkoły!Remus pokiwał współczująco głową.– Niech zgadnę… Tata uważa tę karę za zbyt surową?– Tak… Ale Syriusz jeszcze bardziej. Próbuje ich przekonać, że powinien pójść na mecz quidditcha. Przypomnij mi, żebym mu powiedział, jak bardzo go lubię, dobrze?Remus zachichotał. – On to wie. Też cię kocha. Tak, jak twoi rodzice. – Schylił się i spojrzał Harry’emu w oczy. – Nie powinieneś niepokoić swojej mamy. Ona po prostu dba o twoje bezpieczeństwo.– Jestem bezpieczny – zaprotestował cicho chłopak. – Ale wiem, o co ci chodzi – przyznał po chwili dziwnie żałosnym głosem, po czym uraczył Remusa spojrzeniem zbitego psiaka. – Tak bardzo chciałbym iść na ten mecz.Remus uśmiechnął się, obejmując go ramieniem. – Chodź, zobaczymy, co da się zrobić w tej sprawie – powiedział, otwierając drzwi kuchni.Troje dorosłych, którzy siedzieli w jadalni skierowało na nich wzrok, kiedy weszli. Remus puścił Harry’ego, a ten usiadł na kanapie między tatą a Syriuszem, próbując przybrać skruszony wyraz twarzy i jednocześnie tłumiąc uczucie nadziei.Chodziło o to, że Remus i Syriusz byli dla Potterów praktycznie rodziną - bliską rodziną. Lily i James nigdy nie mieli obiekcji na temat omawiania przy nich prywatnych spraw albo samego ich uczestnictwa w codziennym życiu, ale czasem myślał, że jego mama jest tym lekko zirytowana. W końcu to byli przede wszystkim przyjaciele taty i oni trzej nadal dzielili coś, czego mama nigdy nie będzie częścią - pełnie. Mimo to kochała ich. I oczywiście nie miała problemu z karaniem Harryego w ich obecności.– Przykro mi Harry, ale znasz zasady. Przez dwa tygodnie masz szlaban – oświadczyła Lily.To było trochę mniej niż miesiąc, ale wciąż kolidowało to z meczem quidditcha. Harry odwrócił się do taty, znów przybierając błagalne spojrzenie.Nie zadziałało. – Przykro mi, Harry. Mama ma rację – oznajmił mu James.Harry zmarszczył brwi, po czym odwrócił się do Syriusza i oparł o jego ramię, wydymając usta.Syriusz objął go jedną ręką, a drugą podniósł jego podbródek. – Och, daj spokój, Rogaczu. Jak możecie się oprzeć temu spojrzeniu?– Gdybyśmy potrafili opierać się bardzo podobnemu, wpadalibyśmy w o wiele mniej kłopotów, kiedy byliśmy w szkole – wtrącił drwiąco Remus, siadając na pobliskim krześle.– Ej! – zaprotestował James.– I mielibyśmy o wiele mniej zabawy – odparował Syriusz.– Tu nie chodzi o zabawę – powiedziała stanowczo Lily.Syriusz puścił podbródek Harry’ego i przysunął się do jego policzka, dodając do kompletu własne niewinno–psie spojrzenie.James parsknął. Lily przewróciła oczami, ale nie ustępowała.– Wydaje mi się, że Harry chętnie zgodzi się na dodatkowy tydzień szlabanu, jeśli pozwolisz mu iść na mecz – zasugerował miękko Remus, patrząc sugestywnie na Harry’ego.Chłopak napotkał jego spojrzenie. Taka wymiana nie do końca była tym, o czym marzył, ale pomyślał, że w sumie byłoby to sprawiedliwe. Skinął głową na znak zgody, posyłając pytające spojrzenie mamie.Lily zawahała się. Wymieniła z Jamesem porozumiewawcze spojrzenia, zanim odwróciła się z powrotem do syna. – W porządku. Ale będziesz z nimi przez cały mecz. Nie wolno ci się nigdzie oddalać, zrozumiałeś? Przez cały czas będziesz pilnowany.Harry uwolnił się z objęć ojca chrzestnego i podszedł do mamy, żeby ją uściskać. – Dziękuję, mamusiu.Lily odwzajemniła uścisk, po czym wyszła z kuchni, zostawiając mężczyzn, by mogli się powygłupiać. Harry wrócił na kanapę. – Dzięki, tato. I tobie też, Siri.– Żaden problem. Widzisz, jak potrafię sobie radzić z kobietami? – zakpił Syriusz, wyraźnie z siebie zadowolony. Zwracał się do swojego chrześniaka, ale oczywiście usłyszał to także James.– Myślę, że to była jednak w większości zasługa Remusa – odparł. – I więcej szacunku, gdy mówisz o mojej żonie, bezczelny wariacie.”Harry zsunął się z kanapy, uciekając z linii ognia, wstał i ruszył w kierunku, w którym wcześniej podążyła jego mama. Wychodząc napotkał pelen aprobaty wzrok Remusa.W kuchni podszedł prosto do Lily i przytulił się do jej pleców.– Przepraszam, mamo. Nie chciałem, żebyś się o mnie martwiła. Lily odwróciła się do niego z leciutkim uśmiechem na ustach. – Wiem, jesteś dobrym chłopcem, Harry. Po prostu chcę żebyś był…– Bezpieczny, wiem – przerwał jej, uśmiechając się. Z jadalni dobiegły ich wycia i śmiechy, a po chwili odgłos ciał uderzających o podłogę.Harry uniósł brwi i wyjrzał przez drzwi. – Wiesz co, mamo, myślę, że jednak powinnaś była kazać MNIE pilnować ich, a nie odwrotnie .– Chyba masz rację.Harry spojrzał na mamę, nadal stojącą przy zlewie i odwzajemnił jej promienny uśmiech, po czym skierował się w stronę pobojowiska w jadalni.[/i:1c4f1a98fe]oOoNic dziwnego, że kiedy Ron obudził go na posiłek, Harry o mało co nie burknął, żeby poszli bez niego i dali mu spać. Niestety jego żołądek głośno zaprotestował, a przyjaciel posłał chłopcu dosyć zaniepokojone spojrzenie. Nie mając innego wyjścia, Harry opuścił ciepłe łóżeczko, a tym samym świat snów, i podążył do Wielkiej Sali.Po drodze zastanawiał się, czemu sen o karze sprawił mu taką radość. W końcu doszedł do wniosku, że pewnie dlatego, iż był to po prostu normalny epizod z życia rodziny, coś, co pewnie spotykałoby go często, gdyby miał rodziców. Ponieważ powinien mieć szansę ich pokochać Sen ukazywał mu cudowne, wiążące ich relacje, niezachwiane mimo powagi całej sytuacji.Jedyny minus stanowił fakt, że teraz Harry był jeszcze bardziej zmęczony, niż zanim się położył. Na wpół śpiąc usiadł obok przyjaciół i zaczął jeść. Po kilku minutach poczuł ciarki na plecach, co oznaczało, że ktoś się w niego wpatruje.Zerknął na stół nauczycielski. Dumbledore przyglądał się mu, prawdopodobnie dlatego, że Harry wyglądał jakby miał zaraz zasnąć nad swoją zupą. Chłopak skinął dyrektorowi głową, chcąc w ten sposób przekazać, że wszystko z nim w porządku. Czarodziej odpowiedział mu delikatnym uśmiechem i odwrócił wzrok.Mimo to ciarki nie zniknęły. Harry przesunął wzrokiem po reszcie stołu i zamarł zaskoczony.Snape patrzył prosto na niego.[i:1c4f1a98fe]To[/i:1c4f1a98fe] go troszeczkę rozbudziło. Mistrz Eliksirów nie odwrócił wzroku tak jak dyrektor. Wpatrywał się w chłopca zwężonymi oczami, marszcząc przy tym brwi. Właściwie jego spojrzenie nie było groźne, ale można by je nazwać co najmniej podejrzliwym. Jednak to Harry pierwszy spuścił wzrok, odwracając się do własnego stołu z uczuciem niepewności. Był przyzwyczajony do krytyki i obelg ze strony Snape’a. Teraz jednak wydawało mu się, że profesor przyglądał mu się zbyt uważnie, a w jego wzroku było coś, czego obserwowany nie potrafił określić.Otrząsnął się z tego wrażenia. Nie będzie się już więcej obawiał Snape’a; wiązał z nim zbyt wiele negatywnych odczuć. Wciąż oskarżał go, przynajmniej częściowo, o śmierć Syriusza i pod wpływem tego wyrobił sobie o nim dość niskie mniemanie. Ciężko jest obawiać się kogoś, kogo darzy się zbyt małym szacunkiem.Mimo to Snape nadal budził w nim uczucia niepewności i niepokoju. Tak jak teraz. Harry pospiesznie dokończył swój obiad, po czym opuścił przyjaciół pod pretekstem powrotu do dormitorium.Kiedy wychodził z Wielkiej Sali był niemal pewny, że przyjaciele znów z troską go obserwują . Ale nie tylko oni zerkali na niego z niepokojem. Dyrektor znów uważnie mu się przyglądał. I Snape chyba też. Czując się jak ryba w akwarium, Harry przyspieszył kroku i opuścił Wielką Salę, marząc o powrocie do łóżka i powtórnym zanurzeniu się w świat snów.[color=green:1c4f1a98fe]KOMENTOWAĆ I KRYTYKOWAĆ, PROSZĘ![/color:1c4f1a98fe]

Dzikus-ka
Uzdrowiciel
Uzdrowiciel
Posty: 497
Rejestracja: 14 gru 2006, 19:44

Postautor: Dzikus-ka » 05 maja 2007, 12:37

Super! :) Naprawdę wciągające. Czekam na nowe rozdziały :]

Kuma
Mistrz Eliksirów
Mistrz Eliksirów
Posty: 936
Rejestracja: 10 mar 2007, 12:28

Postautor: Kuma » 05 maja 2007, 12:58

I ja...Jest naprawdę genialne! Aż jestem zazdrosna. Ja piszę i piszę moją książkę i wciąż mi się wydaje, a raczej wydawaŁO, że jest super, a tu taka niespodzianka!Naprawdę, baaaaaaaaaaardzo mi się podoba... :)

estwood
Minister Magii
Minister Magii
Posty: 1918
Rejestracja: 18 mar 2007, 22:34

Postautor: estwood » 05 maja 2007, 13:54

Bardzo fajne. Ciekawe do czego zmierza ;) Już wiemy, że będzie w tym maczał Snape. Żadnych błędów nie zauważyłem. W pierwszym rozdziale zauważyłem 2-3 słowa, które nyły nieadekwatne do sytuacji. W tym śnie. A w tym rozdziale zaintrygowało mnie przezwisko Siri :p Nie kojarzy się zbyt dobrze ;)

Barttuss
Minister Magii
Minister Magii
Posty: 1536
Rejestracja: 10 sty 2007, 16:08

Postautor: Barttuss » 06 maja 2007, 11:15

No naprawdę, naprawdę dobre. Za dużo ff nigdy nie czytałem, ale ten to już widać jeden z tych lepszego pokroju. Bardzo podoba mi się styl pisania, błędów chyba w ogóle. Świetne. Czekam na dalsze części.

Kuma
Mistrz Eliksirów
Mistrz Eliksirów
Posty: 936
Rejestracja: 10 mar 2007, 12:28

Postautor: Kuma » 06 maja 2007, 12:55

[quote:ef8953058f="Barttuss"]Za dużo ff nigdy nie czytałem, ale ten to już widać jeden z tych lepszego pokroju.[/quote:ef8953058f]Zgadzam się... I ja błedów nie zauważyłam...Choć tak jak powiedział estwood...[quote:ef8953058f="estwood"]W pierwszym rozdziale zauważyłem 2-3 słowa, które nyły nieadekwatne do sytuacji.[/quote:ef8953058f]Ale mniejsza z tym... :p Po prostu super i tyle! Czekam na następne części...


Wróć do „Fan Fiction”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości