Co mogą przynieść sny

Magiczne wrota wyobraźni zostały otwarte... Wszelkie chwyty dozwolone - gustujesz w fandomie czy może jednak wolisz coś lekko odbiegającego od ogólnie przyjętych standardów magicznego świata? To miejsce ma jedną granicę - granicę Twojej wyobraźni... i ortografii...
LuckyMe
Uzdrowiciel
Uzdrowiciel
Posty: 523
Rejestracja: 28 cze 2006, 17:37

Co mogą przynieść sny

Postautor: LuckyMe » 01 sie 2007, 19:19

Jest to tłumaczenie. Długo się zastanawiałam, czy zamieścić tę miniaturkę. Wśród znajomych zebrała skrajne opinie. Jednak po lekturze siódmego tomu, poczułam, że przemawia do mnie o wiele bardziej niż na początku. Zaryzykuję. Oceńcie ją sami.Tytuł: Co mogą przynieść snyAutor: Elysia_SnapeBeta: Iwa (bardzo dziękuję)Napisana pomiędzy Czarą Ognia, a Zakonem Feniksa.Link: [url=http/fanfiction.mugglenet.com/viewstory.php?sid=1164]klik[/url]Owinął się ciaśniej swoim płaszczem. Ciągle jednak było mu przeraźliwe zimno. Severus Snape usiadł na wysokim, ciemnym krześle w zimnym i pustym pokoju bez okien.Spróbował ponownie wrócić do lektury dużej, zakurzonej ksiązki, spoczywającej na jego kolanach. Nie mógł się jednak skoncentrować. Słowa brzmiały dla niego obco, a kiedy starał się je zidentyfikować, kpiły z niego, układając się w szare, zamazane gryzmoły. Jego oczy szczypały w potrzebie snu.Wstrząsnęły nim dreszcze, gdy próbował zwalczyć otaczający go chłód. Jego palce, zwykle niezdrowo białe, miały teraz okropną, siną barwę. Miał w głowie pustkę, słyszał tam tylko delikatny szum zagłuszający ciszę. Nic. Sen był czymś pożądanym, modlitwa potrzebą, chociaż Severus przyzwyczajony był do ciemnych, bezsennych nocy, gdy tkwił uwięziony między tymi ścianami.Bezwładnie opuścił głowę na klatkę piersiową. Jego długa, ciemna grzywa tłustych włosów opadła na twarz. Końcówki włosów łaskotały go irytująco, gdy z każdym pobranym oddechem głowa kiwała się w tył i w przód. Jęknął. Przeciągnął się, prostując plecy i raz jeszcze rozejrzał po pustym pokoju.Ogień niemal całkowicie zgasł. Jedyne, co z niego pozostało to żarzące się kawałki węgla, wydzielające niewielką poświatę. Oczy Severusa całkiem dobrze przyzwyczaiły się do tak słabego światła. W jego blasku przyjrzał się kamiennej podłodze. Mały, lśniący czarny pająk wędrował wzdłuż zimnej, granitowej podłogi.Zaabsorbowany jedynie pustką, obserwował mknącego intruza. Mały pajączek miał krótkie, owłosione czarne nóżki, którymi poruszał z niespotykana gracją. Severus Snape nie należał do osób, których bawią takie rzeczy, jednak tego pająka obserwował całkowicie zafascynowany.Pajączek kilkakrotnie próbował wdrapać się na ścianę. Niestety, nawet dla niego, okazała się być ona zbyt śliska. Podreptał jeszcze trochę w poszukiwaniu wyjścia. Czyż nie jak my wszyscy? Zadumał się Severus.Pająk odnalazł ją. Ze środka pokoju nie sposób było zgadnąć, że ona tam jest. Nawet w takiej ciemności, wcale nie rzucała się w oczy.Mała rysa światła. Drzwi. Były one tak szczelne, że nawet cienkie nogi pająka nie mogły się pod nimi przedostać. Pajączek dreptał przy drzwiach zwabiony kryjącą się za nimi wolnością.Przez zmrużone oczy Severus obserwował, jak pająk bezradnie próbuje uciec. Ciekawe, że nawet takie stworzenia coś ciągnie do światła. Mogą je poczuć, powąchać, nawet spróbować. Severus jednak rzadko widział światło, czuł je lub się nim rozkoszował.Światło z całą swoją wartością nigdy nie było lepsze od ciemności. Ciemność to potęga, sam Severus by temu nie zaprzeczył. Jakby na dowód tego rozbłysły małe iskry, rzucając na ścianę cień pająka. Światło jednak nigdy nie było dość silne. Nigdy dość szybkie. Pomimo tych wszystkich rozważań o jego prędkości, Severus wiedział, że i tak ciemność zawsze była szybsza, zawsze pierwsza, zawsze czekała na przybycie światła.Zaśmiał się okrutnie z pająka. Był to śmiech naprawdę szalonego człowieka. Czy zaczyna już wariować? Prawdopodobnie tylko z pająkiem mógł się identyfikować. Chwytał się szansy uchwycenia światła, będąc wciąż uwięzionym w ciemności. Czując jego obecność, uświadamiał sobie, że jest ono zupełnie nieosiągalne.Pająk nie rezygnował, pośpiesznie czmychał po podłodze, szukając szansy, szukając wolności. Zupełnie nieświadomie palce Severusa błądziły po znaku na przedramieniu. Okrążał go delikatnymi, bladymi palcami, znak był bardzo wrażliwy na dotyk. W samym tym czasie pająk krążył przy drzwiach, wciąż szukając wyjścia.Gdy agonia dosięgła szczytu, Severus ścisnął ramię, drapiąc znak i pragnąc, by zszedł on z jego ciała. Nic nie czuł, chociaż krew sączyła mu się z paznokci.Opuściwszy zakrwawione ramię, Severus odetchnął głęboko. Odchylił głowę do tyłu, zacisnął mocno oczy i cicho, boleśnie zajęczał. Jednak pająk nie dawał za wygraną. Chociaż nieco zwolnił, wciąż jakby w zamyśleniu łasił się do światła.Severus zamknął oczy. Zrezygnował z modlitw o sen, nawet śmierć byłaby dla niego teraz komfortem. Westchnął. Co w śmierci mogą przynieść sny?Kiedy ponownie otworzył oczy, wygasły już wszystkie iskry, a Severus znajdował się w całkowitej, aż za bardzo znajomej ciemności. Wiedział, że będzie musiał zmierzyć się z porankiem. Wstał z wdziękiem i bezszelestnie podniósł książkę, która będzie mu potrzebna na zajęciach. Płynnie podążył w kierunku drzwi.Pająk pozostał. Nieruchomy. Zmiażdżony. Martwy. Pomiędzy drzwiami, a podłogą. Pomiędzy ciemnością a światłem.Widok zasmucił Severusa, poświęcił pająkowi jeszcze chwilę. Błysk światła, nadziei. Pająk, który nie zrezygnował. Z pewnością całą noc próbował się uwolnić. Spojrzał na małe czarne nóżki, które wystawały po drugiej stronie drzwi. Zapytał delikatnie pająka:- Co mogą przynieść sny?KONIEC

Awatar użytkownika
Anagda
Administrator
Posty: 1124
Rejestracja: 16 lip 2015, 13:36
Dom: Slytherin
Kontaktowanie:

Postautor: Anagda » 01 sie 2007, 20:29

Pozwolisz, że przekopiuję swoją ocenę z Sama - Wiesz - Skąd? :PSzanowna pani magis... No, to może szanowna pani LuckyMe (or JustLukcyMe).Tłumaczenie świetne. Brak większych błędów (ale ja ślepa, więc moje zdanie w tej kwestii nie jest jakoś bardzo wiarygodne). A co do samego FF. Wybrałaś bardzo delikatny w tematyce FF. Pełen przenośni i symboli. Na dobrą sprawę, każdy może tą miniaturkę odczytać na swój własny sposób. Mi się bardzo spodobała. Niby opowiadanko nie zawiera spoilerów (chyba nawet zostało napisane przed premierą VII tomu) jednak doskonale oddaje klimat owej książki.Gratulacje wyboru i tłumaczenia oczywiście :)

Kuma
Mistrz Eliksirów
Mistrz Eliksirów
Posty: 936
Rejestracja: 10 mar 2007, 12:28

Postautor: Kuma » 02 sie 2007, 12:17

Ani ja nie zauważyłam większych błędów. Jedynie to...[quote:13f61ef82f="LuckyMe"]W samym tym czasie [/quote:13f61ef82f]Niczego więcej nie zauważyłam. [quote:13f61ef82f="LuckyMe"]Jest to tłumaczenie. Długo się zastanawiałam, czy zamieścić tę miniaturkę. Wśród znajomych zebrała skrajne opinie. Jednak po lekturze siódmego tomu, poczułam, że przemawia do mnie o wiele bardziej niż na początku. Zaryzykuję. Oceńcie ją sami. [/quote:13f61ef82f]I dobrze zrobiłaś ryzykując. Tłumaczenie bardzo dobre, w pełni oddaje nastrój owego FF. Strasznie mi się spodobało... :) Mówcie, co chcecie, ale ja uważam, że ta miniaturka jest wzruszająca. Wiem, co sobie o mnie pomyślicie, ale ja się wzruszyłam. Gratuluję, LuckyMe! :)

Mrs Black
Skrzat domowy
Skrzat domowy
Posty: 15
Rejestracja: 29 wrz 2007, 18:35

Postautor: Mrs Black » 07 paź 2007, 6:07

Świetne tłumaczenie! ja osobiście nie widzę większych błędów. Na początku jest trochę monotonnie. Mimo wszystko ten tekst miał coś przekazać, a może i wzruszyć czytelnika i to zadanie spełnił. Dobra robota! :D

Kate Black
Skrzat domowy
Skrzat domowy
Posty: 13
Rejestracja: 14 gru 2010, 16:38

Postautor: Kate Black » 16 gru 2010, 20:40

Bezbłędnie, ładny kontrast, w ogóle ładnie i fajnie :D , tym można się zaciekawić


Wróć do „Fan Fiction”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości