Po drugiej stronie barykady...

Magiczne wrota wyobraźni zostały otwarte... Wszelkie chwyty dozwolone - gustujesz w fandomie czy może jednak wolisz coś lekko odbiegającego od ogólnie przyjętych standardów magicznego świata? To miejsce ma jedną granicę - granicę Twojej wyobraźni... i ortografii...
Sharevok
Prymus szkoły
Prymus szkoły
Posty: 97
Rejestracja: 07 cze 2010, 10:47

Po drugiej stronie barykady...

Postautor: Sharevok » 07 cze 2010, 13:40

Moje pierwsze opowiadanie. Proszę o komentarze ;)Noc była już wszędzie. Mrok całkowicie opanował domy leżące w Hidden Village; mieścinie położonej w północnej Anglii. Gdzieniegdzie dało się dostrzec zapalone lampy uliczne, a przez niektóre okna domów emanowało na zewnątrz światło z telewizorów. Mgła lgnęła nisko przy ziemi; stwarzało to wrażenie poruszania się w chmurach. To była cicha noc. Gdzieniegdzie tylko szczekanie psów i rzadkie pohukiwanie sowy przerywało tątrwającą cisze.Nic z tego pejzażu nie wskazywało ani nie przepowiadało mających nastąpić wydarzeń.Szedł spokojnie. Postać mężczyzny przyodziana była w gruby czarny płaszcz z kapturem, który dokładnie zakrywał twarz. Płaszcz rozwiewał unoszącą się nisko mgł[color=red:2ec98b2ed5]ę[/color:2ec98b2ed5]. Czarna postać szła bezszelestnie jakby się unosiła nisko nad ziemią. Maszerowała wzdłuż szeregowych domów. Psy widząc postać przestawały szczekać. Postać zostawiała za sobą absolutną cisze.Wprawny obserwator mógł zauważyć jeszcze drugą postać. Ale zdecydowanie dalej podążającą za mężczyzną.Nagle mężczyzna zatrzymał się. Obrócił się z podniesioną r[color=red:2ec98b2ed5]óż[/color:2ec98b2ed5]dżką.- Expelliarmus! - krzyknął celując w postać.Ró[color=red:2ec98b2ed5]ż[/color:2ec98b2ed5]dźka wyskoczyła z reki nieznajomej osoby.- No prosz[color=red:2ec98b2ed5]ę[/color:2ec98b2ed5] prosz[color=red:2ec98b2ed5]ę[/color:2ec98b2ed5] czyż to nie Auror Dany Rome? Staroś[color=red:2ec98b2ed5]ć[/color:2ec98b2ed5] nie radość i refleks masz już trochę, że tak powiem kiepski. - powiedział [color=red:2ec98b2ed5]ś[/color:2ec98b2ed5]miercio[color=red:2ec98b2ed5]ż[/color:2ec98b2ed5]erca wpatrując się w postać.- Gratuluje Sharevoku. Widzisz tym również ró[color=red:2ec98b2ed5]ż[/color:2ec98b2ed5]nimy się od was że najpierw sprawdzamy, a potem łapiemy. Nie byłem pewien czy to ty nie chcia[color=red:2ec98b2ed5]ł[/color:2ec98b2ed5]em zabić niewinnej os...- Przestań nudzi[color=red:2ec98b2ed5]ć[/color:2ec98b2ed5] mnie tymi swoimi filozoficznymi gadkami. - przerwał mu Sharevok - zabili[color=red:2ec98b2ed5]ś[/color:2ec98b2ed5]cie więcej niewinnych osób niż my.- Kpisz w tym momencie ze mnie!! - Krzyknął Dany.- Ależ nie... Będziesz mógł z nimi pogadać na ten temat - powiedział Sharevok z lekkim uśmiechem i nutką ironi[color=red:2ec98b2ed5]i[/color:2ec98b2ed5] w głosie - Avada Kedavra!!Zielony promie[color=red:2ec98b2ed5]ń[/color:2ec98b2ed5] ugodził Aurora w pierś. Ten nieruchomy padł na ziemie."A mówili że był jednym z lepszych..." pomyślał [color=red:2ec98b2ed5]Ś[/color:2ec98b2ed5]mierciożerca patrząc na zwłoki Danego. Jednak po chwili "wrócił na ziemie" odwrócił się na pięcie i ruszył dalej przez Hidden Village. Tym razem przyspieszył kroku.Nie[color=red:2ec98b2ed5]_[/color:2ec98b2ed5]mógł już więcej zatrzymywać się. Czas naglił a Czarny Pan czekał na wykonanie zadania...[center:2ec98b2ed5][color=gray:2ec98b2ed5][b:2ec98b2ed5].SsS[/b:2ec98b2ed5][/color:2ec98b2ed5][/center:2ec98b2ed5]
Ostatnio zmieniony 09 cze 2010, 18:35 przez Sharevok, łącznie zmieniany 2 razy.

SeveruseS
Mistrz Mistrzów
Mistrz Mistrzów
Posty: 4644
Rejestracja: 09 kwie 2009, 14:57

Postautor: SeveruseS » 07 cze 2010, 15:03

No ogólnie fajnie się zapowiada, ale mam zastrzeżenia:Po 1. Nie pisz co jakiś czas akapitami, lub zmień program, w którym piszesz to FF bo co zdanie to akapit. Znam z autopsji, że to może być wina programu, ale lepiej, żebyś to poprawił na drugi raz.Po 2. Pisz po Polsku, bo masz wiele błędów i czyta się, że tak powiem kiepsko.Po 3. Witaj wśród nas. :p Widzę, że masz zapędy Śmierciożercy, więc może tak udzielaj się w innych tematach, a potem za jakiś czas zgłoś się do Zgromadzenia Przerażających Tyranów (ZPT) - Grupy Śmierciożerców. Przydał by się jakiś osobnik męski, jako, że nasz Lord Adik chyba nas olał. :ups:

Sharevok
Prymus szkoły
Prymus szkoły
Posty: 97
Rejestracja: 07 cze 2010, 10:47

Postautor: Sharevok » 07 cze 2010, 16:06

Dzięki za opinie. Szczerze to używam programu... notatnik ;) Następnym razem oczywiście błędy będą poprawione i wszystko będzie skorygowane i miłe dla oka. na razie zależało mi na treści ;)No małe zapędy mam ;) Pożyjemy zobaczymy ;)

SeveruseS
Mistrz Mistrzów
Mistrz Mistrzów
Posty: 4644
Rejestracja: 09 kwie 2009, 14:57

Postautor: SeveruseS » 07 cze 2010, 16:32

Na początku pisałeś prawie bez błędu, no ale potem rzeczywiście się rozpędziłeś. Ale nie przerywaj pisania. jak najszybciej daj kolejne części. Jestem ciekawa jak to dalej się potoczy. ;)

Sharevok
Prymus szkoły
Prymus szkoły
Posty: 97
Rejestracja: 07 cze 2010, 10:47

Postautor: Sharevok » 07 cze 2010, 17:52

Wszystkie moje opowiadania ble ble ble. Są pisane na spontan ;) jak będzie zainteresowanie to stworzę grubszą fabułę ;)Wybiła północ. Śmierciożerca w końcu dotarł do celu. Był to niewielki domek na przedmieściach, HiddenVillage. Cały zbudowany z cegły, dach pokryty był dachówkami, które całe pokryte były mchem ze względu na swoje lata. Mimo późnej pory z komina unosił się szary dym, a przez okno na ogród wyglądało światło z pokoju. Na twarzy widać było uśmiech. Dom wznosił się na lekkim pagórku, więc przy ładnej pogodzie widać było stąd całą wieś. W nocy stawało się to jednak niemożliwe ze względu na panującą w tych rejonach mgłę. Nagle coś poderwało się i rzuciło w stronę domu. Oczom Sharevoka ukazał się patronus przypominający pająka, tyle tylko co się pokazał zaraz znikł za winklem domu. Bramka na ogród była otwarta. Ruchem różdżki otworzyła się. Sharevok wszedł powoli na ogród. Nie zrobił dwóch kroków jak zobaczył przed sobą sylwetkę rosłego mężczyzny, wysoki na dwa metry, szeroki w barach, a co najgorsze z różdżką wycelowaną prosto w niego. Patrzyli tak na siebie przez dłuższą chwile. Żaden z nich nawet nie mrugnął.- Co Cię sprowadza tutaj nieznajomy? - rzekł potężnym głosem nieznajomy- Kaput Gryfonis- Dobrze Sharevok, wchodź. Wybacz, ale pełno szwenda się tutaj teraz Aurorów i muszę sprawdzać. Dzisiaj co najmniej dwóch widziałem w tym Danego Rome tego co mi kuzyna do Azkabanu wrzucił... Cholerny dziad....- Nim już nie musisz się przejmować. Śledził mnie gdy wędrowałem do Ciebie. Już nie będzie nam sprawiać problemów. - Rzekł z epickim spokojem Sharevok. - A skoro widziałeś dwóch to może wejdziemy do środka? Bo jeden ciągle może gdzieś tu być.Wielkolud przytaknął głową z lekką smutną nie wiedzieć czemu miną i zrobił przejście dla Śmierciożercy.Domek z zewnątrz był niewielki tak i wewnątrz nie zachwycał wielkością. Znajdował się w nim pokój, kuchnia łazienka i poddasze. Weszli do pokoju. Na ścianie pokoju zbudowany był wielki kominek, w którym jaśniały drewniane deski spowite ogniem. Całe ściany były wyklejone wycinkami z gazet: "Potter", "Potter w turnieju trój magicznym", "Dumbledore ucieka z Hogwartu", "Ten którego Imienia Nie Wolno wymawiać powrócił". Wszędzie jednak było widać jedną twarz..."Potter". Na środku pokoju stał mały stoliczek i dwa kameralne fotele, ni one były duże ,ni wielkie. Sharevok siadł na jednym z nich wpatrując się w ścianę.- Fajnie się urządziłeś Fletcher - odparł z kpiną - Ale nie po to tutaj przybyłem - spojrzał na wielkoluda - Czarny Pan zlecił mi zadanie i Ty możesz mi w tym pomóc.- Ale w jaki sposób mógłbym... - Rzekł wielkolud siadając w fotelu- Swego czasu kręciłeś się przy smokach prawda?- No tak i to nie kręciłem. W Rumuni miałem dość sporą hodowlę, a jeden to się wabił Bu....- Nie ważne. Ważne jest to że potrafisz "podejść" smoka znasz ich słabe punkty, a to jest mi potrzebne.- Więc jak mogę Ci pomóc? - rzekł Fletcher wyraźnie zadowolony z "powrotu" do służby.- Dzisiaj mi nie pomożesz - powiedział Sharevok, a na twarzy Fletchera znów pojawił się lekki grymas - Znajdę Cię kiedy będzie pora. Chciałem wiedzieć czy będziesz gotów, Czarny Pan chciał wiedzieć... - rzekłszy to Sharevok wstał i zwrócił wzrok w kierunku drzwi - Tak więc Fletcher dziękuje za gościnę zobaczymy się niebawem. Wielkolud siedział jeszcze chwile w Fotelu wpatrzony w miejsce gdzie przed chwila siedział Sharevok.- Aaa tttakkk - wypowiedział jakby w transie - To znaczy tak dobrze będę czekać - oderwał wzrok od pustki i popatrzył na Śmierciożerce - Żegnaj Sharevoku. Ciesze się, że mogłem...Sharevok zatrzymał się w miejscu.- Wiesz co Fletcher - Sharevok popatrzył na wielkoluda - Nigdy nie byłeś dobry z Oklumencji...W tym momencie Fletcher próbował sięgnąć szybko po różdżkę. Jednak Sharevok go uprzedził.- Expelliarmus! - buchnęło zaklęcie rozbrajające - Cruciatus! - Wielkolud jak wielka kłoda padł na ziemie i zaczął się zwijać z bólu.- Kim jesteś! - krzyknął Sharevok - Sskądd wiedzziałeś? - przez zaciśnięte z bólu zęby dało się usłyszeć- Słabo Ćwiczyłeś Okulmencje. Wiele ciekawych rzeczy można się dowiedzieć.... Cruciatus! - i znów wielki krzyk ból i rozpacz - Co z nim zrobiliście? - warknął Śmierciożerca- Zzzabiijj mnnieee niccc Ciii niee powiemmm - przez łzy wydusił zwijający się Auror.- Tego zrobić nie mogę... Cruciatus! Mów gdzie on jest!Krzyk był nie do zniesienia. Jakby w jednym momencie autokar pełen ludzi spadał w przepaść. Albo jakby bydle pędzone na rzeź znało swoją przyszłość.- wwww....- GDZIE!!- Azzkabanieee...- AVADA KEDAVRA!!! - zielony promień pomknął wprost w ciało Aurora, który już przybrał swoją postać. Uciszając jednocześnie krzyk i skowyt. Sharevok podszedł do ciała i kopnął je tak by widzieć twarz."Alastor Goter. Ciebie się tutaj nie spodziewałem. Skąd znaliście hasło ?! jak udało wam się powalić Fletchera." Myśli nie dawały Sharevokowi spokoju. " Jedno Ci powiem Alastor... Prawie Ci się udało..." Odwrócił się i wyszedł z chatki. Zimno buchnęło mu w twarz. Po wysokości księżyca było już około trzeciej w nocy."Czyli Fletchera tutaj nie ma. Czarny Pan nie będzie zadowolony. Choć dwóch Aurorów jednej nocy to już coś..." zaśmiał się w duchu. Wycelował różdżkę w niebo.- MORSMORDRE! - pojawiła się zielona czaszka, a z jej ust wypełzywał wąż. Zwiastun śmierci i śmierciożerców.Sharevok patrzył chwilę na Mroczny znak po czym obrócił się w miejscu i zniknął.Została tylko chałupa z dogasającym drewnem w kominku....
Ostatnio zmieniony 09 cze 2010, 18:46 przez Sharevok, łącznie zmieniany 1 raz.

Syriusz
Dyrektor Hogwartu
Dyrektor Hogwartu
Posty: 1282
Rejestracja: 24 maja 2006, 14:12

Postautor: Syriusz » 08 cze 2010, 19:44

[quote:bb8ee7546c="Sharevok"]Wybiła północ.Śmierciożerca wkońcu dotarł do celu. [/quote:bb8ee7546c]Spacja między "północ" a "Śmierciożercy", po kropce. Wkońcu piszemy osobno, "w końcu".[quote:bb8ee7546c="Sharevok"]dach pokryty był dachówkami które całe pokryte były mchem ze względu na swoje lata.[/quote:bb8ee7546c]Przecinek między "dachówkami" a "które".[quote:bb8ee7546c="Sharevok"]a przez okno na ogród wyglądało światło z pokoju.[/quote:bb8ee7546c]Nie przypadło mi do gustu to zdanie. Wyglądające światło? Dziwnie to brzmi. Może lepiej "a przez okno na ogród padało światło z pokoju". Już lepiej, według mnie oczywiście. Choć szyk zdania też mi nie podchodzi.[quote:bb8ee7546c="Sharevok"]Dom wznosił się na lekkim pagórku więc przy ładnej pogodzie widać było stąd całą wieś.[/quote:bb8ee7546c]Przecinek między "pagórek" a "więc".[quote:bb8ee7546c="Sharevok"]Oczom Sharevoka ukazał się patronus przypominający pająka, tyle tylko co się pokazał zaraz znikł za winklem domu.[/quote:bb8ee7546c]Przecinek między "pokazał" a "zaraz". I znów szyk. Można z tego zrobić dwa zdania i pozbyć się dziwnie brzmiącego w "tylko".[quote:bb8ee7546c="Sharevok"]Bramka na ogród była otwarta.[/quote:bb8ee7546c]Nie lepiej "Bramka ogrodowa"? Dla mnie brzmi to lekko... Niezręcznie.[quote:bb8ee7546c="Sharevok"]rózdźki[/quote:bb8ee7546c]Różdżki.[quote:bb8ee7546c="Sharevok"]Ruchem rózdźki otworzyła się.[/quote:bb8ee7546c]Kolejna niezręczność. Dziwacznie to brzmi, lepiej podkreślić osobę i napisać "Ruchem różdżki otworzył ją". Poza tym skoro była otworzona, jak pisało w poprzednim zdaniu, to po co ją otwierał?[quote:bb8ee7546c="Sharevok"]Sharevok wszedł powoli na ogród.[/quote:bb8ee7546c]ACH! teraz to już potężny błąd gramatyczny, nie "na ogród" tylko "do ogrodu"[quote:bb8ee7546c="Sharevok"]Nie zrobił dwóch kroków jak zobaczył przed sobą sylwetke rosłego mężczyzny, wysoki na dwa metry, szeroki w barach, a co najgorsze z rózdżką wycelowaną prosto w niego.[/quote:bb8ee7546c]Proponowałbym jak zmienić na gdy, i przecinek przed tym machnąć. Dodatkowo "sylwetkę", zgubiłeś ogonek, odmieniamy "wysoki" na "wysokiego", podobnie z "szeroki". No i "różdżką".[quote:bb8ee7546c="Sharevok"]-Co Cię sprowadza tutaj nieznajomy ?- rzekł potężnym głosem nieznajomy[/quote:bb8ee7546c]Dla lepszego wyglądy spacja po myślniku. Przecinek przed "nieznajomy", tym pierwszym. Usuń też spację przed znakiem zapytania. No i zrób coś z tym powtórzeniem "nieznajomy". I taki szczególik: lepiej brzmi tubalny głos, a nie potężny. Bo chodziło ci o donośny głos?[quote:bb8ee7546c="Sharevok"]-Dobrze Sharevok wchodź. Wybacz, ale pełno szfenda się tutaj teraz Aurorów i musze sprawdzać. Dzisiaj conajmniej dwóch widziałem w tym Danego Rome tego co mi kuzyna do Azkabanu wrzucił... Cholerny dziad....[/quote:bb8ee7546c]Między "Sharevok" a "wchodź" przecinek. I "szwenda". Ogonek przy "musze". Co najmniej osobno. Przecinek między "widziałem" a "w". Przecinek między "Rome" a "tego".[quote:bb8ee7546c="Sharevok"]A skoro widziałeś dwóch to może wejdziemy do środka ?[/quote:bb8ee7546c]Przecinek między "dwóch" a "to". No i bez spacji przed znakiem zapytania.[quote:bb8ee7546c="Sharevok"]Wielkolud przytaknął głową z lekką smutną nie wiedzieć czemu miną i zrobił przejście dla Śmierciożercy.[/quote:bb8ee7546c]Przytaknął głową? Jakby mi słowa brakowało. "przytaknął, kiwając głową, z...". "Lekko" nie "lekką", przecinek między "smutną" a "nie" i między "czemu" a "miną". Ogólnie proponowałbym rozbicie zdania na dwa, bo robi się za dużo wtrąceń i jak dla mnie zdanie traci na czytelności.Z błędami koniec, bo to tylko pierwszy akapit. Przyznam się, że dalej mi się nie chce. Teraz fabuła: Niezbyt to ciekawe. Nie wciąga, może trochę przez błędy utrudniające czytanie. Przez to się nie wypowiem na razie nic więcej na ten temat.Tak więc: Znajdź sobie Betę. Poprawi ci błędy, wytknie "niezręczności" ( :p ), ogólnie poprawi tekst. Polecam Villemo, która nawet wyraziła, może nie tyle chęć, co możliwość, bycia Betą. Zapytaj też SeveruseS, może się zgodzi. W ostateczności zostaję ja, ale może być że tekstu nie poznasz, po moich "poprawkach" :D Weny życzę, dobrej Bety i oczywiście nie zrażaj się tym co napisałem. Show must go on! :p

SeveruseS
Mistrz Mistrzów
Mistrz Mistrzów
Posty: 4644
Rejestracja: 09 kwie 2009, 14:57

Postautor: SeveruseS » 08 cze 2010, 19:46

Widzę, że się trochę rozkręca, ale mam kolejną uwagę. Piszesz, że jak będzie to FF popularne to napiszesz lepszą fabułę. To błąd i to poważny. Jak ma się tym ktoś zainteresować, zaintrygować skoro dla kogoś może to być nudne? (nie dla mnie ofc ale dla kogoś innego). To tak jakbyś się zabrał za czytanie poleconej przez kogoś w jego mniemaniu świetnej książki, a po paru rozdziałach przestał czytać, bo te pierwsze rozdziały są strasznie nudne. Sama to niedawno przerabiałam, a książka się okazała naprawdę świetna, tylko że później. Wiele ludzi właśnie przez te pierwsze denne rozdziały stwierdziło, że ta książka jest do niczego. Dobrze Ci radze i nie rób tego samego. Jeśli chcesz mieć dużo zainteresowanych tym FF to musisz napisać coś mocnego, coś co wciągnie tak, żeby osoby to zaintrygowało i czekało niecierpliwie na następną część.Osobiście mi się zaczyna podobać. [size=8:95ae72e5cc][Ach... Jak ja lubię takich złych facetów jak Twój bohater...][/size:95ae72e5cc] Ale przydało by się już coś co by zainteresowało. Opisy piszesz naprawdę dobre, dialogi trochę kuleją, ale i tak są niezłe. Ale znowu parę razy się potknąłeś i popełniłeś parę drobnych błędów, które zaraz poprawię, albo zrobi to chętny Siri. :p Jak najbardziej jestem za tym, żebyś pisał dalej.BTW. Co do Bety to rzeczywiście by Ci się przydał ktoś taki. W sumie się nawet sama zastanawiałam czy do Ciebie w tej sprawie nie napisać na GG, ale chwilowo mi nie działa właśnie ten paskudny komunikator. :ups:

Syriusz
Dyrektor Hogwartu
Dyrektor Hogwartu
Posty: 1282
Rejestracja: 24 maja 2006, 14:12

Postautor: Syriusz » 08 cze 2010, 20:23

[quote:0381bf2c9c="SeveruseS"]Opisy piszesz naprawdę dobre, dialogi trochę kuleją, ale i tak są niezłe. Ale znowu parę razy się potknąłeś i popełniłeś parę drobnych błędów, które zaraz poprawię, albo zrobi to chętny Siri. [/quote:0381bf2c9c]Wtrącę się i dodam że jeżeli wyrazisz zgodę, błędy językowe mogę poprawiać od razu :p Skąd taka pewna jesteś, Seviś, że jestem chętny do poprawiania? ;D[quote:0381bf2c9c="SeveruseS"]Jak najbardziej jestem za tym, żebyś pisał dalej.[/quote:0381bf2c9c]Tak, zobaczymy czy to się rozkręci. Ale błagam, daj najpierw Becie, bo te błędy tak mnie rażą w oczy że nie mogę skupić się na fabule...

SeveruseS
Mistrz Mistrzów
Mistrz Mistrzów
Posty: 4644
Rejestracja: 09 kwie 2009, 14:57

Postautor: SeveruseS » 08 cze 2010, 20:25

Oczywiście Syriuszu, że możesz. Po co w gołe pytasz? Jesteś Modem przecież. ;) [quote:d270dedf7b]Skąd taka pewna jesteś, Seviś, że jestem chętny do poprawiania? ;D [/quote:d270dedf7b][b:d270dedf7b]Ironiczna[/b:d270dedf7b] intuicja. :p

Syriusz
Dyrektor Hogwartu
Dyrektor Hogwartu
Posty: 1282
Rejestracja: 24 maja 2006, 14:12

Postautor: Syriusz » 09 cze 2010, 6:07

Działem FanFiction żądzą trochę inne zasady. Tekst jest czyjąś własnością. Nie można w niego ingerować bez zgody autora.


Wróć do „Fan Fiction”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości